Bomba witaminowa potrzebna od zaraz

with 3 komentarze
Przedwiośnie. Już niedługo wiosna i radosny czas. Słońce coraz częściej świeci. Robi się cieplej. Wszystko budzi się do życia, a my? Słabi, zmęczeni, apatyczni. Dopadło nas „przesilenie wiosenne”. Ktoś podpowiada: “witamin Ci brak”. Ja mam na to sposób.

 

 

 

Kiełki

Jest to najprostszy i najszybszy sposób uzyskania wyjątkowo zdrowej zieleniny. Niektórzy mówią o nich “pokarm życia”. Potrafią ochronić nas przed wieloma chorobami.

Kiełki posiadają duże ilości składników odżywczych, wielokrotnie przekraczające ich zawartość w nasionach lub dojrzałej roślinie. Podczas kiełkowania mamy do czynienia z przekształceniem białek, węglowodanów i tłuszczów w formy łatwo przyswajalne przez nasz organizm. Nasiona roślin zawierają enzymy, witaminy, makro- i mikroelementy, saponiny, flawonoidy i fitohormony. Zawartość witamin w kiełkach jest często wyższa niż w dojrzałej roślinie. Wpływają korzystnie na stan włosów, skóry i paznokci. Nie muszę pewnie przypominać, że są niskokaloryczne:)

 

Kiełkuj sam

Jestem zwolenniczką domowych upraw. W myśl zasady: “wiem co jem”.  W sklepach mamy duży wybór gotowych kiełków.  Ja jednak mam ograniczone zaufanie do nich. Nadmiar wilgoci może spowodować rozwój pleśni. Zdarza się znaleźć kiełki z wyraźnymi oznakami choroby. Ponadto kiełki mają najwyższą jakość tuż po zbiorze.

Własna produkcja to nic trudnego

Kupujemy nasiona przeznaczone na kiełki i nie dajmy sobie wcisnąć innych. Są one specjalnie przygotowane do tego celu. Te przeznaczone do siewu mogą mieć szkodliwe zanieczyszczenia, a te spożywcze (np. słonecznik) będą słabo kiełkować. Nasiona papryki, pomidora czy oberżyny są szkodliwe! Nie kiełkujemy ich.

Mamy na rynku spory wybór kiełkownic. Większe, mniejsze, kilkupoziomowe. Kupimy je w sklepach ogrodniczych i tych ze zdrową żywnością.

Opłukane nasiona rozsypujemy w kiełkownicy. Pamiętamy aby płukać dwa razy dziennie. Do płukania używamy przegotowanej wody o temperaturze pokojowej. Częstszego płukania wymagają nasiona soi, gorczycy, ciecierzycy i lnu, ponieważ wytwarzają podczas kiełkowania śluz.  Na kiełki czekamy kilka dni, w zależności od gatunku. Po zbiorze myjemy kiełkownicę w roztworze octu, aby zdezynfekować.

A co jeśli nie mamy kiełkownicy?

Możemy wykorzystać inne sposoby. Płaski pojemnik wyłożony kilkoma warstwami gazy, ligniny lub bibuły. Słoik przykryty gazą, a nawet sitko też spełnią swoją funkcję.

 

Należy pamiętać że nasiona nie mogą wysychać ani leżeć w wodzie. Optymalna temperatura do kiełkowania to 18-20०C. W niskiej kiełkują wolno, a w wysokiej gniją. Powinniśmy zapewnić kiełkom światło rozproszone, aby nie pleśniały na słonecznym parapecie.

 

Kiełek kiełkowi nie równy

 

Kiełki rzodkiewki zawierają dużo witaminy A oraz H. Są dobrym źródłem potasu, magnezu, jodu i siarki. Przyspieszają przemianę materii i korzystnie wpływają na skórę. Mają właściwości dezynfekujące, moczopędne, przeciwzapalne i wykrztuśne. Są wskazane przy infekcjach, anemii, schorzeniach wątroby i dróg żółciowych.

 

Kiełki rzeżuchy pobudzają przemianę materii, wydzielanie soku żołądkowego, działają moczopędnie i żółciopędnie oraz krwiotwórczo.

 

Kiełki brokuła zawierają  substancję o działaniu przeciwnowotworowym w ilości 20 – krotnie większej niż w dojrzałej roślinie.

 

Kiełki soczewicy dostarczają organizmowi kwasu foliowego. Mają zdolność obniżania poziomu cholesterolu LDL. Podobnie jak kiełki fasoli i soi.

 

Dużo witaminy A znajdziemy w kiełkach fasoli mung, rzodkiewki, gorczycy, soi, soczewicy i lucerny. Najwięcej witaminy B1 jest w kiełkach pszenicy i soi a B2 – soi i gorczycy. Witaminy B6 i PP mają kiełki soi, pszenicy i fasoli.

Wiesz już jak kiełkować i co kiełkować?

DO DZIEŁA!

Podziel się: