Problemy roślin doniczkowych zimą – jak ich uniknąć?

with Brak komentarzy

Twoje rośliny doniczkowe po zimie nie wyglądają najlepiej? Dla nich jest to ciężki okres, dlatego wymagają teraz więcej uwagi. Większość z nich powinna przejść okres spoczynku, ale ciepło naszych mieszkań nie ułatwia im tego. Wystarczą proste zabiegi, które umożliwią naszym roślinom przetrwać zimę.

 

Co najbardziej dokucza roślinom domowym w zimie?

 

  • dni są krótsze niż latem, więc cierpią na brak światła,
  • ciepło w naszych domach nie pozwala im zapadać w zimowy sen,
  • gorące kaloryfery wysuszają powietrze.
Jak możemy zimą pomóc naszym roślinom doniczkowym ?
Światło

Powinniśmy zapewnić im jak największą dawkę światła. Jeśli rośliny mają za go za mało, ich liście zasychają od końców. Potem żółkną i zamierają. Młode pędy są cienkie, a liście ich są drobne i jasno wybarwione.

Żeby nie dopuścić do takiego stanu, rośliny ustawiamy jak najbliżej okna. Należy jednak uważać, żeby liście nie dotykały zimnej szyby. Powinniśmy też wiedzieć, że najwięcej światła jest przy południowym oknie i takie warunki powinniśmy zapewnić gatunkom pochodzącym z półkuli południowej.

 

Największe wymagania świetlne mają: araukaria, anigozanthos, cytrusy, hibiskus, kaladium, kroton, poinsecja, sukulenty, haworsja.

 

Okna wschodnie i zachodnie będą odpowiednie dla: phalaenopsis, fiołka afrykańskiego oraz gatunków o ozdobnych liściach.

 

W głębi pokoju, gdzie spędzamy sporo czas, a wieczorami zapalamy światło, poradzą sobie: fikusy, filodendron, draceny, szeflery i zamionkulkasy.

 

Regularnie ścieraj kurz z liści. To nie jest zabieg, który ma na celu tylko poprawę wygląd. Kurz także przyczynia się do zatrzymywania światła.

 

Rośliny możemy oświecać sztucznym światłem. Najlepsze są lampy emitujące światło o barwie neutralnej (4000 – 4500 K). W ofercie sklepów są także specjalne lampy do oświetlania roślin. Na czas zimowych, długich wieczorów możemy rośliny ustawić w miejscach, gdzie mamy najlepsze oświetlenie.

 

Podnosimy wilgotność powietrza.

Dobrą kondycję nasze rośliny mogą stracić także przez suche powietrze. Na roślinach objawy zmian temperatur i wilgotności widoczne są zwykle dopiero po 1-3 miesiącach. Starsze liście zaczynają zasychać od wierzchołków, potem żółkną i opadają. Suche powietrza sprzyja również rozwojowi przędziorków.

 

Najbardziej wrażliwe na małą wilgotność powietrza są: maranty, kalatee, krotony, bluszcze, paprocie, bromelie, storczyki.

 

Wilgotność powietrza w pomieszczeniu podnosimy, stosując różnego rodzaju nawilżacze powietrza.

 

Rośliny regularnie zraszamy woda o temperaturze pokojowej.

 

Jeśli wodę mamy twardą, zagotowujemy i studzimy oczywiście, zanim przystąpimy do zabiegu.

Po czym poznamy, że w naszych kranach płynie twarda woda? Na liściach pojawia się szary nalot.

 

Jest jednak grupa roślin, których nie powinniśmy zraszać. Są to gatunki o liściach pokrytych włoskami, np. fiołek afrykański, syningii. Podobnie jest z roślinami, które w zimie kwitną: storczyki, cyklameny, skrętniki. W tych przypadkach stosujemy zamgławianie. Polega ono na rozpryskiwaniu wody wokół rośliny, ale nie bezpośrednio na nią.

 

Innym sposobem podnoszenia wilgotności powietrza jest ustawienie rośliny na tacy z kamieniami lub keramzytem i uzupełnienie tacy wodą. Musimy zrobić to tak, żeby rośliny nie miały stałego dostępu do wody.

Do podnoszenia wilgotności możemy też użyć mchu. Rozkładamy go wokół doniczki i regularnie zwilżamy.

 

Podczas wietrzenia pomieszczeń także podnosimy wilgotność powietrza. Należy jednak uważać, aby rośliny nie zostały wystawione na podmuchy zimnego powietrza.Na parapetach zwykle jest niższa temperatura niż w głębi mieszkania.Rośliny nie muszą być poddane ujemnym temperaturom, aby zmarzły. Dla wielu z nich wystarczy 8-10 ⁰C.

 

Zimna nie lubią anturium i kroton. Powinny stać w pomieszczeniach, gdzie temperatura nie spada poniżej 18-20⁰C. Podobnie jest z palmami. Narażone na niską temperaturę (dla nich niska to może być już 16-17⁰C) zmarzną. Ich liście zrobią się brązowe i suche. Szczególnie więc powinny uważać osoby, które korzystają z ogrzewania gazowego.

 

Nie przelewamy roślin.

W wielu przypadkach jest to gorsze niż przesuszenie. Domyślam się, jak najczęściej wygląda podlewanie. Raz w tygodniu, zwykle w sobotę przy sprzątaniu podlewamy wszystkie kwiaty, bo tak jest najłatwiej.

Podlewanie jednak powinno być uzależnione od gatunku i temperatury. Im cieplej mamy w domu, tym więcej wilgoci tracą rośliny. Większość roślin podlewamy, dopiero gdy podłoże lekko zacznie przysychać.

 

Najmniej wilgoci potrzebują sukulenty. Jeśli będą miały zbyt mokro, ich korzenie mogą zacząć gnić. Podobnie jest z palmami. Mówi się, że “Palma nie lubi mieć mokrych nóg” 🙂 (czyli mokrych korzeni)

 

Ratunkiem dla roślin przelanych może okazać się suszenie bryły korzeniowej albo wymiana podłoża i usunięcie uszkodzonych korzeni.

 

Gatunki, które lubią stale wilgotne podłoże to: cyklamen, widliczka, pterisy, adiantum (przesuszone na zdjęciu poniżej)

Pamiętajmy, jednak że woda nie powinna zalegać w podstawce.

 

Nie podpowiem jak często, która roślinę podlewamy. To zależy od warunków panujących w naszym mieszkaniu. Sami możecie to określić, sprawdzając palcem poziom wilgotności gleby.

 

Na powierzchni ziemi w doniczce czasem pojawia się biały nalot. Jedną z przyczyn jest twarda woda pozostawiająca wapienny nalot. W takim przypadku używajmy do podlewania wody odstanej (przynajmniej jeden dzień).

 

Jeśli ten biały nalot jest miękki i puszysty, to mamy do czynienia z pleśnią, co oznacza, że mogliśmy popełnić sporo błędów przy pielęgnacji roślin. Zbyt częste podlewanie, zbyt wysoka temperatura, słabo doświetlone i rzadko wietrzone pomieszczenie. Takie warunki są idealne dla rozwoju grzyba. Żeby poradzić sobie z pleśnią, powinniśmy wyeliminować wszystkie czynniki, o których wspomniałam wyżej. Dodatkowo możemy wymienić wierzchnią warstwę gleby, a jeśli to nie pomoże, przesadzamy roślinę. Nowe podłoże nie może być zbyt zbite, bo będzie nadmiernie utrzymywać wilgoć i problem może wrócić.

 

Dokarmianie roślin

Nie nawozimy roślin, jeśli rośliny stoją w zimnych pomieszczeniach (7-12⁰C) i mają możliwość wejść w stan głębokiego spoczynku.

W ciepłych pokojach cały czas rośliny tworzą nowe przyrosty. Zasilamy je, ale mniej intensywnie niż latem (raz w miesiącu). W pożywce nie powinno być dużo azotu, aby nie stymulować roślin do szybkiego wzrostu. Najbardziej odpowiednie są nawozy zimowe.

 

Przy odżywianiu roślin ważne jest też, aby rozgraniczyć rośliny o zielonych, ozdobnych liściach od tych, które wytwarzają kwiaty. Dla obu grup są inne nawozy. Odżywki dla roślin kwitnących zawierają więcej potasu i fosforu, które stymulują zawiązywanie pąków i kwitnienie. Nawozy przeznaczone dla roślin zielonych mają więcej azotu i magnezu co sprawia, że rośliny szybko rosną a ich liście są mocno zielone.

 

Zima to taki czas, kiedy mimo naszych starań, rośliny mogą stracić dobrą kondycję. Nie ma co wpadać w panikę. Ważne jest, aby w porę zauważyć zmiany i odpowiednio zareagować.
Podziel się:
Follow czasroslin:

Latest posts from